Radni miejscy ponownie zajęli się uchwałą z maja br., w której rada zajmuje negatywne stanowisko przeciwne przyjmowaniu migrantów w trybie przymusowej relokacji. Kontrowersje budzi drugi punkt wspomnianej uchwały obligujący burmistrza do użycia wszelkich narzędzi prawnych, aby nie dopuścić do utworzenia na terenie gminy jakichkolwiek ośrodków dla migrantów. Konsekwencją przyjęcia dokumentu o takiej treści będzie odcięcie się od rządowych i unijnych dotacji, bowiem (wg. opinii prawnej) byłaby sprzeczna z prawem.

W związku z powyższym radny Szymon Pawlinow proponował wykreślenie z porządku obrad punktu w sprawie uchylenia uchwały z 27 maja 2025 r., przedyskutowanie skutków i konsekwencji i dopiero ewentualny powrót do procedowania dokumentu. Taki wniosek poparło 8 radnych, 9 było przeciw a 2 się wstrzymało od głosu. Z dyskusji (i późniejszego wyniku głosowania) wynika, że wszyscy radni, burmistrz Emilian Bera, zastępca Daniel Iwański są zgodni w kwestii stanowiska – NIE dla ewentualnych ośrodków dla migrantów w gminie Jawor! – Głosujmy, najwyżej sąd nam odrzuci (…) Pan chciałby sprzedać Jawor za trzydzieści srebrników – zwróciła się do burmistrza radna Anna Kozak.

Głos zabrała także obecna na sesji poseł Elżbieta Witek, która jeszcze 2 lata temu czuła się w Jaworze bezpiecznie. I to nie przez obecność ochrony SOP i policji… – Kobiety boją się zwłaszcza po zmroku wychodzić na ulice Jawora (…) Deklaracje burmistrza Emiliana Bery, że nie dopuści do powstania w Jaworze centrum lokacji imigrantów, przyjmuję za dobrą intencję, ale to są jedyne dobre chęci burmistrza miasta. Uchwała Rady Miejskiej to dokument pisany, mający swoją moc prawną, który jest też dowodem, że radni działają w intencji mieszkańców Jawora – dodała pani poseł. Elżbieta Witek odniosła się też do konsekwencji finansowych uchwały: – Panie burmistrzu mówił pan, że jak Jawor nie odrzuci uchwały antyimigranckiej to straci 50 milionów, które dostał od Unii. Ja przypomnę, że tylko w ostatnim okresie rządów Prawa i Sprawiedliwość do Jawora napłynęło ponad 200 milionów. I to te realne pieniądze przyczyniają się do rozwoju miasta. Nie możemy ulegać szantażowi, że ktoś nam zabierze pieniądze, bo mamy odwagę mówić w imieniu Jaworzan i chcemy zadbać o ich bezpieczeństwo. (…) Mogę jeść suchy chleb, ale chcę się czuć bezpiecznie – mówiła Posłanka, której przerywały brawa obecnych na Sali rajców lokalnych patriotów związanych ze środowiskiem Klubu Śląsk Wrocław.

Kibice na sesji znaleźli się nie przypadkowo. Oprócz pięknego transparentu z biało-czerwoną w tle przygotowali też wystąpienie. W ich imieniu głos zabrał Michał Skulski, który zwrócił się ze słowami wsparcia do wiceburmistrza Iwańskiego – jako sportowca, patrioty i człowieka honoru. – Szanujemy Cię i mamy do Ciebie zaufanie. Dla ludzi, których pasją jest piłka nożna, ważne nie są pisane uchwały, lecz słowne deklaracje. Dlatego deklarujemy, jako środowisko kibicowskie, że będziemy wspierać Ciebie w tym, aby w Jaworze nie pojawili się nielegalni imigranci zagrażający bezpieczeństwu naszych rodzin. Dajemy Ci na to nasze słowo. Wystąpienie również zaowocowało brawami, a wiceburmistrz Iwański powtórzył swoją deklarację i podał rękę kibicowi-patriocie. W konsekwencji uchwałę przyjęto jednogłośnie (jedna radna była nieobecna).
Od redakcji: Nie często zdarza się być świadkiem burzliwej dyskusji, kiedy wszyscy są jednego i tego samego zdania. Żadne dolnośląskie samorządy nie podejmowały takiej uchwały niosącej przykre konsekwencje prawne. Wiele samorządów, żeby zadowolić opinię publiczną przyjmowały uchwały o zajęciu stanowiska, lecz bez zobowiązań do ewentualnego łamania prawa przez włodarza. O imigrantach milczy się np. w gminie Paszowice, w gminie Męcinka… A przecież właśnie tam bardziej wiarygodne byłyby teorie spiskowe o ośrodkach np. w Myśliborzu czy na terenie pałacyku w Muchowie. Najwyraźniej do słusznych intencji i realnej trosce o bezpieczeństwo wkradła się polityka. Skoro na straszeniu imigrantami można wygrywać wybory parlamentarne, to czemuż nie przenieść tego na mniejsze podwórko (skoro działa). Radni Klubu Bliżej Mieszkańców oraz PiS sprzedadzą w mediach informację, jak to po raz kolejny obronili Jawor przed zalewem „inżynierów”. A jak będzie problem z kasą, koniecznością zwrotów dotacji? To już niech się burmistrz Bera martwi… W końcu im gorzej w mieście – tym lepiej i łatwiej będzie ugrać coś w przyszłych wyborach. Teraz ciekawostka – odpowiedźcie sobie sami. Gdyby burmistrzem był obecnie Artur Bujak, a może Damian Kuć… czy ktokolwiek by słyszał o imigrantach w Jaworze i bał się wychodzić na ulicę po zmroku?
