Jawor może stracić miliony z Unii. Uchwała Rady Miejskiej zagraża rozwojowi miasta Na szali są dziesiątki milionów złotych, które miały popłynąć do Jawora na inwestycje ważne dla każdego mieszkańca – od Centrum Przesiadkowego, przez modernizację Słowianki i Jawornika, po sieci wodno-kanalizacyjne i programy społeczne. Wszystko przez uchwałę Rady Miejskiej w sprawie sprzeciwu wobec relokacji migrantów.
W Ratuszu Miejskim odbyło się spotkanie radnych Rady Miejskiej z pracownikami urzędu odpowiedzialnymi za fundusze unijne oraz przedstawicielką Aglomeracji Wałbrzyskiej. Obecni byli m.in. Tomasz Kościów Naczelnik Wydziału Funduszy Europejskich, Anna Kołodziej Skarbnik Gminy oraz Bożena Dróżdż Dyrektor Instytucji Pośredniczącej Aglomeracji Wałbrzyskiej. Celem spotkania było omówienie konsekwencji uchwały Rady Miejskiej przyjętej w maju, w której wyrażono sprzeciw wobec relokacji migrantów. Jak tłumaczyli eksperci, dokument ten wprost narusza kryteria horyzontalne obowiązujące w Unii Europejskiej, a w praktyce zamyka Jaworowi drogę do funduszy europejskich. – „Dowodem na powagę sytuacji jest pismo z Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Jaworskie Centrum Przesiadkowe, pomimo wcześniejszej pozytywnej oceny, zostało cofnięte do ponownej analizy. Grozi nam definitywna utrata 13 mln zł” – podkreślił burmistrz Emilian Bera. Ale to dopiero początek listy zagrożonych inwestycji. Uchwała może skutkować koniecznością zwrotu milionów złotych już wydanych na modernizację Słowianki, utratą finansowania dla projektu wodno-ściekowego o wartości ponad 118 mln zł czy brakiem środków na modernizację OW Jawornik (17 mln zł). Do tego dochodzą projekty społeczne, zakup busów elektrycznych, programy edukacyjne dla szkół i inwestycje w bezpieczeństwo mieszkańców. – „Jeśli uchwała pozostanie w obecnym brzmieniu, Jawor zostanie wpisany na tzw. czarną listę gmin, które nie mogą korzystać z funduszy unijnych nie tylko w tej, ale i w kolejnej perspektywie finansowej” – ostrzega Bożena Dróżdż z ZIT Aglomeracji Wałbrzyskiej. Podczas spotkania radni mieli okazję wysłuchać merytorycznych wyjaśnień i zadać pytania. Jak podkreślają przedstawiciele urzędu, stawką jest nie tylko rozwój miasta, ale też bezpieczeństwo finansowe Jawora i przyszłość kolejnych pokoleń mieszkańców. – „To nie jest spór polityczny. To walka o wodę w kranach, o drogi, o szkoły, o nowoczesną komunikację. Jeśli nie podejmiemy działań naprawczych, stracimy środki, które miały służyć wszystkim jaworzanom” – mówi burmistrz Bera.



