Skip to main content

W Budziszowie Wielkim ochrona marketu znalazła podejrzany pakunek w pobliżu sklepu. W paczce miała znajdować się migająca lampka. Natychmiast powiadomiono jaworskie służby.

Zgłoszenie do straży i policji wpłynęło około godziny 2:30. Patrol policji przybył na miejsce i potwierdził obecność pakunku. Wezwano specjalistów z grupy minersko-pirotechnicznej jaworskiej komendy, którzy stwierdzili, że wewnątrz widoczna jest migająca czerwona lampka. Ze względu na potencjalne zagrożenie wezwano grupę minersko-pirotechniczną wrocławskich kontrterrorystów, którzy ok. godz. 6 zabezpieczyli paczkę i udali się na poligon w celu sprawdzenia i ewentualnej detonacji. Około godz. 10 saperzy przekazali informację, że w pudełku nie znajdowały się przedmioty niebezpieczne ani zagrażające życiu. Jaworscy funkcjonariusze sprawdzili zapis monitoringu sklepowego, z którego wynikało że paczkę zostawił w nocy pod marketem mężczyzna, po czym wsiadł z powrotem do samochodu i odjechał. Ustalenie personaliów nie trwało długo. Kiedy patrol był w drodze do domu właściciela pakunku ten (słysząc o sprawie w mediach) sam już był w drodze na komisariat, gdzie został przesłuchany. Nieoficjalnie wiemy, że w paczce były prawdopodobnie podzespoły elektroniczne i części do komputera, które właściciel zostawił do odbioru koledze we wcześniej umówionym miejscu…

Dodaj komentarz