Już po raz trzeci Miasto Jawor zorganizowało akcję promocyjną słynnej kiełbaski jaworskiej, lokalnego przysmaku, który wraca do łask. Tegoroczne wydarzenie przyciągnęło tłumy mieszkańców, którzy licznie i z wyraźnym entuzjazmem włączyli się w degustację wyrobów przygotowanych przez lokalnych masarzy.
Na stoiskach nie brakowało chętnych. Jedni kosztowali na miejscu, inni zabierali ze sobą hermetycznie zapakowane kiełbaski, by, jak podkreślali, dołożyć je do wielkanocnych koszyczków. Dla wielu była to nie tylko kulinarna przyjemność, ale też powrót do tradycji i historycznej tożsamości.

– Takie wydarzenia są bardzo potrzebne. Możemy spróbować dawnych przysmaków i poczuć dumę z tego, co powstaje w naszym mieście – mówi pani Anna, jedna z uczestniczek wydarzenia. – „A kiełbaska? W świątecznym koszyczku to prawdziwy skarb i smakuje wyśmienicie!

Kiełbasa jaworska to nie tylko regionalny produkt, to część dziedzictwa Dolnego Śląska. Jej historia sięga co najmniej XVIII wieku, kiedy zdobyła ogromną popularność i była eksportowana nawet do takich miast jak Berlin czy Poczdam. Według przekazów zachwycał się nią nawet król Prus Fryderyk II.
Charakterystyczny smak kiełbasy, doprawionej pieprzem i z nutą skórki cytrynowej, był efektem kunsztu dawnych rzemieślników. Tradycyjnie mięso siekano ręcznie przez długi czas, co nadawało wyrobowi wyjątkową strukturę i aromat. W XIX i na początku XX wieku była jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów regionu, obecnym zarówno na stołach mieszczan, jak i w przekazach kulturowych.
Po latach zapomnienia receptury zostały odtworzone przez historyków i pasjonatów, dzięki czemu dziś kiełbaska jaworska znów trafia na stoły… i do serc mieszkańców.



fot. UM Jawor
